Mięśnie i ruch
Mięśnie to motor naszego ciała. Utrzymują nas w ruchu i jednocześnie mają ogromny apetyt na energię, nawet w stanie spoczynku. Nie istnieje żaden ruch, który mógłby funkcjonować bez mięśni.
Co potrafią mięśnie
Mięśnie składają się – podobnie jak kabel światłowodowy, który zbudowany jest z pojedynczych drutów ułożonych w wiązkę i otoczonych warstwą ochronną – z włókien mięśniowych otulonych powięziami. Za pomocą ścięgien na końcach są one przymocowane do kości, a ruch powstaje poprzez skurcz lub rozluźnienie muskulatury.
Kto często się uśmiecha, porusza mięśniami twarzy bardziej niż ktoś, kto rzadko okazuje radość. Podobnie jest z osobą, która wybiera schody zamiast windy. Nawet kliknięcie myszką uruchamia cały łańcuch mięśniowy. Bez nich nic nie działa! Człowiek posiada ponad 640 mięśni. Jedne są krótkie, inne długie, jedne grube, inne cienkie. Razem tworzą idealny system. Podobnie jak maszyna, system ten musi być jednak pielęgnowany, a więc wprawiany w ruch. W przeciwnym razie traci na sile. Mięśnie nie mają daty ważności, ale słabną, gdy nie są używane. Gdy tylko organizm zauważy, że mięśnie nie są regularnie aktywowane, próbuje je zredukować. Naszym mięśniom prędzej czy później grozi niebezpieczeństwo: białka mięśniowe są rozkładane, a zapasy energii w mięśniach plądrowane. Na dłuższą metę organizm wyłącza mniejsze naczynia krwionośne i nerwowe prowadzące do mięśni. Metabolizm przechodzi na tryb oszczędny, spala się tylko niewielką ilość energii.
Czy praca biurowa zjada moje mięśnie?
Tak, ponieważ długotrwałe siedzenie – niekiedy nawet do 9 godzin dziennie – sprawia, że muskulatura nie jest wystarczająco obciążana i przez to słabnie. Ma to fatalne skutki. Mięśnie pleców wiotczeją, a wady postawy i bóle kręgosłupa są wpisane w scenariusz. Również zużycie energii przez mięśnie jest ograniczone z powodu braku ruchu. To spowalnia metabolizm i często prowadzi do nadwagi.
Dlatego powinniśmy zadbać o jak najwięcej ruchu również w codziennym życiu biurowym: może to być wspólna drukarka, do której każdy musi podejść, czy spacer w przerwie obiadowej, ale także wchodzenie po schodach rano i wieczorem itp.
Krzesło biurowe jako trener mięśni
Kolejnym podejściem jest spojrzenie na meble biurowe. Dzięki inteligentnym meblom można wpleść mnóstwo ruchu w codzienne siedzenie, co również utrzymuje muskulaturę w formie. Dynamiczne siedzenie jest tutaj magicznym hasłem. Krzesła biurowe, takie jak Swopper czy 3Dee od Aeris, w ogóle nie pozwalają na zastój, ćwicząc przy okazji mięśnie. Jak to dokładnie działa?
W Aeris Swopper i Aeris 3Dee kryje się prawdziwa technologia high-tech. Trójwymiarowy, elastyczny przegub i siedzisko osadzone na sprężynie umożliwiają dużą swobodę ruchu w trzech wymiarach: pionowo, na boki oraz do przodu i do tyłu. Krzesło reaguje więc na siedzącego i dostosowuje się do jego naturalnej potrzeby ruchu. Dzięki temu ruszamy się dwa razy więcej niż na tradycyjnych krzesłach biurowych. A to dobrze wpływa na wzmocnienie i ukrwienie mięśni, zwłaszcza mięśni pleców. Boczna elastyczność i pochylenie do przodu podczas siedzenia na Aeris Swopper lub Aeris 3Dee poszerzają dodatkowo zasięg rąk, zapewniają optymalną postawę względem blatu roboczego i zapobiegają wadom postawy.
To, że mięśnie są aktywowane poprzez siedzenie trójwymiarowe, wiele osób zauważa zwłaszcza w fazie przyzwyczajania się. Podczas początkowego siedzenia wielu obserwuje lekkie „kłucie” lub delikatne bóle pleców. W rzeczywistości są to jednak zazwyczaj zakwasy. A więc dobry znak: dotąd nieużywane mięśnie właśnie się budzą. Najlepsze, co można wtedy zrobić, to porządnie pokołysać się we wszystkich kierunkach.